powrót do World of Tomb Raider  


3 czerwca, godzina 11:00 - sklep Saturn

Karima w Saturnie, filmik 1
czas: 0:23
format: AVI
rozmiar: 9,1MB
[ ściągnij ]
Karima w Saturnie, filmik 2
czas: 1:03
format: AVI
rozmiar: 24,9MB
[ ściągnij ]
Karima w Saturnie, filmik 3
czas: 1:19
format: AVI
rozmiar: 31,5MB
[ ściągnij ]
Karima w Saturnie, filmik 4
czas: 0:52
format: AVI
rozmiar: 19,4MB
[ ściągnij ]





Pierwsza wizyta Karimy została zaplanowana na godzinę 11:00 w Saturnie, w Centrum Handlowym – Arkadia. Obszar był początkowo zamknięty. Kręciło się mało osób. Można było odnieść wrażenie, że niewiele osób wiedziało o tym evencie. Większość osób przypadkiem się na nim znalazła, bo „przyjechał ktoś znany”. Świadczy o tym choćby fakt, że na banalnie proste pytanie konferansjera (choćby: „Które to już wcielenie Lary?”) mało kto znał odpowiedź. Kiedy zaś owy prowadzący stwierdził, że spotkanie z żywym wcieleniem Lary Croft jest niebywałą gratką, gdyż ostatnie miało miejsce siedem lat temu, jedna ze stojących osób spytała: „Ej, to ile ona ma lat?”.

Lekko spóźniona, prowadzona przez stado ochroniarzy, Karima szła dziarskim krokiem przez hall sklepu. Promiennie się uśmiechała. Pytała, jak się mówi „Hello” po polsku i próbowała wymówić „Cześć” przy ogólnej uciesze zebranych. Siadła na krześle, zaczęła rozdawać autografy i pozować do zdjęć.

Konfrontacja rzeczywistości z masą zdjęć i materiałów filmowych o pannie Adebibe okazała się dość gwałtowna. Karima jest niewysoką, szczupłą dziewczyną. Gdyby minąć ją na ulicy, pewnie by nikt jej nie poznał (zakładając, że nie miałaby na sobie stroju Lary). Ma doskonale wyćwiczony uśmiech i świetną figurę. Mówi z przyjemnym dla ucha brytyjskim akcentem i sprawia wrażenie bardzo radosnej. Z częścią podchodzących do niej fanów starała się zamienić choćby słowo.

Po długim czasie rozdawania autografów i uśmiechania się do aparatów nadchodzi moment na zadawanie pytań. Pierwszeństwo mają fani. Większość pytań była tendencyjna. Widać było, że Karima doskonale wie jak odpowiedzieć, ponieważ słyszała to pytanie wiele razy. Stąd na przykład mogliśmy ponownie usłyszeć o drodze, jaką musiała przebyć, żeby stać się nowym wcieleniem Lary. O tym, że musiała nauczyć się jeździć na motorze („Ducati to prawdziwy potwór”) i ma wyrobioną połowę licencji. O tym, że najlepsze w tym, co robi, są spotkania z fanami. W gruncie rzeczy tylko jedno pytanie było ciekawe:

Pyt: „Lara Croft potrafi wykonywać masę sztuczek akrobatycznych. Czy Ty też jakieś potrafisz?”.

Odp: „Kiedyś zajmowałam się akrobacjami, ale nie były tak skomplikowane jak te, które wykonuje Lara. Jednak owszem, kilka umiem.”

I jedno kuriozalne:

Pyt: „Czy w scenach realizowanych w Japonii lub Ghanie musiałaś być tam obecna?” Tutaj tłumacz odpowiedział sam...

Karima odpowiadając na pytania fanów, patrzyła głównie na swojego tłumacza. A skoro już o nim mowa. Ogólnie podołał swojemu zadaniu. Z jednym wyjątkiem. Padło pytanie o to, w którym kraju najbardziej się zainteresowanej spodobało. Po drobnej konsternacji pytanie zostało źle przetłumaczone, a w rezultacie Karima odpowiedziała, że najbardziej podobają jej się spotkania z fanami. Do tego wspomniany wcześniej konferansjer chyba nie był świadomy nazwiska naszej gwiazdy, ponieważ z uporem maniaka powtarzał (co też było strasznie nużące), że mamy okazję spotkać się z Karimą „Abedibe”. Później były pytania, które miały być zadane odgórnie, ale i one nie wydały się odkrywcze.

To spotkanie trwało około dwóch godzin. Na koniec Karima podziękowała za przybycie, pomachała wszystkim wdzięcznie i odeszła, ponownie prowadzona przez batalion bodyguardów.



3 czerwca, godzina 15:00 - Empik

Karima w Empiku, filmik 1
czas: 1:07
format: AVI
rozmiar: 27,8MB
[ ściągnij ]





Spotkanie rozpoczęło się o 15:00. Ponownie odrobinę spóźniona i pod okiem swoich czujnych, umundurowanych aniołów stróżów, Karima wysiada ze swojej „limuzyny” – pięknego Mitsubishi pickupa. Na tym evencie frekwencja była trochę większa. Natomiast schemat był bardzo podobny. Karima zaczęła od poznanego niedawno „Czesz!” Tym razem zaczęto od pytań ustalonych odgórnie – oczywiście bardzo tendencyjnych.

Gdy doszło do pytań zadawanych przez fanów, poziom się nie poprawił. Spytano, czy Karima miała czas na zwiedzanie. Otóż nie miała. Widziała tylko, jak to sama określiła – Church Of Science, co okazało się być, po krótkiej burzy mózgów, Pałacem Kultury. Na pytanie o to, czy próbowała polskiej kuchni, odpowiedź również była przecząca. Ale panna Adebibe zapewniła, że postara się spróbować kotleta i ziemniaków (rzekomo tradycyjne polskie danie) na lotnisku, przed odlotem.

Atmosfera w Empiku była o tyle gorsza, że powietrze okazało się być strasznie ciężkie i duszne. Świadectwem niech będzie sama Karima, która szybko się zmęczyła, ale w końcu uraczono ją zbawczą mocą wentylatora. Z racji tego, że osób było więcej, ten event trochę się przeciągnął, ale żaden fan nie został pominięty. I kto chciał dotrzeć do Karimy, na pewno mu się to udało. Nieliczne osoby nie bały się rozmawiać z nią po angielsku. Karima oko w oko jest piękna, bardziej dziewczęca niż kobieca, bardzo się wdzięczy i szeroko uśmiecha.

Zebrani stopniowo się wykruszali, w pewnym momencie zostali już tylko organizatorzy i najbardziej wytrwali. Po bardzo długim czasie rozdawania autografów i robienia zdjęć z fanami nadszedł czas na fotoreporterów. Karima prężyła się i wdzięczyła, jak zwykle z gracją i wdziękiem. Wywijała pistoletami (pierwszy i ostatni raz), przyjmowała wyćwiczone pozy. Na koniec ponownie pomachała pozostałym i odeszła otoczona przez armię ochroniarzy.

Podsumowując, na pewno opłacało się przybyć na tę imprezę. Nikt, komu zależało na bliskim kontakcie z Karimą, na pewno nie czuje się zawiedziony. Legło w gruzach wyobrażenie o niej na podstawie zdjęć, na których wydaje się wysoka i niedostępna. Zastanawiające jest czy Karima była taka roześmiana i otwarta na ludzi na co dzień, czy jedynie wyćwiczyła to na potrzeby swojej przemiany w postać Lary Croft. Odczucia są subiektywne. Prawda być może leży po środku. Ale nie da się zaprzeczyć, że jest to pewna siebie dziewczyna, szalenie urocza i wdzięczna. Podobała się wszystkim jej postawa w spotkaniu z fanami. Każdemu stara się patrzeć w oczy, zachęcić do rozmowy. I to sprawia, że jest autentyczna. Nie stara się być Larą. Po prostu nią jest przez swój naturalny wdzięk.


Podziękowania dla następujących osób:
Kyo, Xald, Malwinka, The Pianist


© World of Tomb Raider 2006